Dzio-Dzio
  Strażacy
 

Strażacy

1) Na miejsce pożaru przyjeżdża wóz strażacki.
Strażacy wyskakują z niego i... nic nie robią!
Podchodzi do nich jakiś staruszek i pyta:
- Dlaczego nie lejecie?!
- Nie lejemy, bo nie ma drzewek...

2) Po zademonstrowaniu swych umiejętności
kandydatka na śpiewaczkę pyta profesora:
- Czy mój głos ma jakieś szansę?
- Oczywiście! Na przykład, gdy wybuchnie
pożar!

3) W biurze wybuchł pożar. Dyrektor biega w popłochu
po swoim gabinecie, szukając czegoś w regałach
i w szufladzie.
- Czego pan szuka? - pyta sekretarka.
- Gdzieś tu wsadziłem broszurkę z przepisami
przeciwpożarowymi...

4) Wróżka siedzi nad szklana kula obok mężczyzny
i przepowiada:
- Widzę przed panem buchające żarem życie!
Będzie się pan wspinał wyżej niż wszyscy... Widzę
piękny mundur i jakieś złote błyski koło głowy...
- To dla mnie nic nowego, przecież jestem
strażakiem!

5) Po pożarze, który strawił pół wsi, pogorzelcy
zgłaszają się do firmy ubezpieczeniowej po odbiór
odszkodowania. Przychodzi także Fąfara.
- Przecież pana chałupa nie spaliła się!
- Zgadza się, ale kto zapłaci za mój strach?

6) Do biura agencji ubezpieczeniowej wbiega interesant.
- Chciałbym ubezpieczyć dom!
- Bardzo proszę, szanowny panie. Zechce pan
usiąść i chwilkę poczekać.
- Kiedy ja nie mam czasu, on już się pali!

7) Na cmentarnej ławeczce duchy grają w pokera
i strasznie się kłócą. Przechodzący obok staruszek
zwraca im uwagę:
- To już nie macie gdzie grać w karty?
- Chwilowo nie. Obok naszych grobów chowają
strażaka i orkiestra dęta tak głośno gra, że
nie można wytrzymać!

8) Strażak ratuje staruszkę z płonącego mieszkania.
- Proszę zacisnąć zęby! - krzyczy znosząc ja
w dół po drabinie.
- W takim razie musimy wrócić na górę, zostały
na półce w łazience!

9) Fąfara spędza noc w hotelu. Nie może zasnąć,
bo wciąż przeszkadza mu jakiś hałas. Dzwoni więc
do recepcji.
- Proszę wybaczyć-mówi recepcjonistka-
ale nie można wymagać od straży, aby jeszcze
ciszej gasiła pożar.

10) Pod ścianą budynku przechodząca kobieta, zauważa
mężczyznę załatwiającego swoja potrzebę.
- Nie wstyd panu? Przecież sto metrów dalej
jest szalet!
- A pani myśli, że ja mam węża strażackiego?!

11) - Wyobraź sobie kochanie, kiedy byłam na
wczasach w Tatrach-chwali się Halince jej gruba
koleżanka - mężczyźni wchodzili do mojego pokoju
po drabinie!
- Mój Boże! A co, pensjonat się palił?!

12) Fąfarę wyrzucono z wojska za pijaństwo i po
jakimś czasie został strażakiem. W krótkim czasie
awansował i został dowódca drużyny strażackiej.
Któregoś razu wóz strażacki dowodzony przez
Fąfarę wezwano do gaszenia pożaru. Strażacy
przybyli szybko na miejsce i zaczynają rozwijać
waż strażacki. Jak zwykle podpity Fąfara wydaje
rozkaz:
- Przerwać ogień!!!

13) Fąfarowie przed wyjściem na wieczorny seans
do kina mówią do Jasia:
- ...I pamiętaj: nie baw się zapałkami, mógłbyś
znów rozniecić ogień w mieszkaniu!
- No dobrze. Obiecuję, że nie będę ruszać zapałek.
Przecież i tak wiem, w której szufladzie tatuś
trzyma swoja zapalniczkę!

14) - Straż pożarna? Proszę natychmiast przyjechać!
Zauważyłam przed chwilka, że jakiś mężczyzna
próbuje dostać się po drabinie do mojego
mieszkania!
- Dlaczego pani do nas telefonuje, a nie na
policję?
- Bo to robota dla straży. On ma za krótka
drabinę!

15) - Wyobraź sobie, Kaziu, kiedy zauważyłem, że
cały dom stoi w płomieniach, wbiegłem natychmiast
do kuchni i na rękach wyniosłem teściową.
- No cóż, każdy w takich okolicznościach traci
głowę...

16) W domu publicznym wybuchł pożar. Wszyscy biegają
po korytarzach i schodach, wołając: "Wooody!".
Nagle zza drzwi jednego z pokojów wychyla się
młody mężczyzna i mówi:
- A do pokoju numer 28 proszę przynieść
szampana.

17) W środku nocy szefa remizy strażackiej budzi
dzwonienie telefonu.
- Kapitanie, pali się chałupa Maśluszczakowej!
- Eee, no... Która teraz godzina?
- Piętnaście po drugiej.
- A od dawna się pali?
- Od pięciu minut.
- Dobra, to obudźcie mnie, jak się porządnie
będzie hajcować!

18) Facet pyta strażaka:
- Dlaczego już pan odjeżdża? Przecież jeszcze
pan nie ugasił całego pożaru?!
- Niech się pan z pretensjami zgłasza do mojego
komendanta! Ja chciałem pracować na całym
etacie, a on dał mi tylko pół...

19) - Jak udał się twojej żonie pierwszy samodzielny
nie ugotowany obiad?
- Szkoda gadać, nawet książka kucharska się
spaliła!

20) Dyżurujący przy telefonie strażak odbiera
zgłoszenie o pożarze i odpowiada do słuchawki:
- Niestety, wszystkie wozy wyjechały na akcje
gaszenia, nic nie mogę na to poradzić.
Gdy odłożył słuchawkę, siedzący obok niego kolega
mówi:
- Zwariowałeś?! Przecież wszystkie wozy są
wolne!
- Tak, ale to pali się domek mojej teściowej.

21) Po powrocie z akcji gaszenia pożaru w jednej
ze wsi, komendant pisze raport:
"Ugasiliśmy pożar w oborze. Nie spłonęła żadna
krowa. Dziesięć utonęło".

22) W remizie dzwoni telefon.
- Halo, straż pożarna? Moja żona próbowała
dziś, jak się piecze mięso w naszej nowej kuchence i...
- Dziękujemy, ale już jesteśmy po obiedzie!

23) - Halo, pogotowie? Nie wiem co robić... Przed
chwilka zmierzyłam mężowi temperaturę i termometr
wskazywał 83 stopnie Celsjusza!
- Droga pani! Albo pani pomyliła kolejność cyfr,
albo proszę zadzwonić po straż pożarna!

24) Strażak wraca po pracy do domu i czując swad,
woła do żony:
- Kochanie, cóż to za cudowny zapach spalenizny!

25) Ziewająca solenizantka nie jest zadowolona z tego,
iż goście zasiedzieli się u niej zbyt długo. Nagle
dzwoni telefon. Pani domu podnosi słuchawkę,
przez chwilę słucha, po czym odkłada ja i oznajmia:
- Dzwonili ze straży pożarnej. Mówili, że w
w domu któregoś z was wybuchł pożar. Niestety, nie
dosłyszałam u kogo...

26) Z płonącego budynku strażak wynosi na ramionach
piękna, naga dziewczynę.
- Dziękuję panu, to był prawdziwy wyczyn!
- Rzeczywiście, nieźle musiałem się namęczyć,
żeby nie dopuścić do pani żadnego z moich
kolegów!

27) W małym miasteczku wchodzi facet do knajpy
i zamawia piwo z pianka. Barman napełnia
kufel i podaje go facetowi.
- Przecież zamawiałem z pianka!
Na to barman:
- Panie, o tej porze wszyscy strażacy leża
pijani, a gaśnice pianowe już się skończyły!

28) Spotykają się dwaj koledzy.
- Słyszałem, że wczoraj był u ciebie w domu
pożar.
- Eee, nie ma o czym mówić. Przyjechali strażacy,
przestraszyli się ognia i uciekli...

29) - Co robi strażak, gdy chce mu się pić?
- Nalewa sobie szklankę wody i GASI pragnienie.

30) Do sypialni wpada Fąfara i woła do lezącej w
łóżku żony:
- Ubieraj się szybko! Pożar!!!
Z szafy słychać przerażony męski głos:
- Meble! Ratujcie meble!

31) W środku nocy właściciel hotelu puka do drzwi
jednego z pokoi i woła:
- Pożar!! Proszę wstawać i czym prędzej
opuścić hotel!
Na to facet z pokoju:
- No już dobrze! Ale niech pan nie ma złudzeń - zapłacę
tylko połowę rachunku!

32) Fąfara spotyka na ulicy kolegę ubranego w
strażacki mundur.
- Skąd masz ten mundur??
- To prezent od żony. Gdy wczoraj przyszedłem
wcześniej z pracy, leżał na krześle obok łóżka!

33) W nocy ktoś głośno stuka do drzwi pokoju
hotelowego:
- Hotel się pali!!!
- To nie te drzwi, strażak nocuje obok!

34) - Sąsiedzie, czy wasze konie kopca papierosy?
- A gdzie tam!
- No to stajnia wam się jara!

35) Dwaj kibice piłkarscy rozmawiają ze sobą:
- Wyobraź sobie, kiedy byłem wczoraj na meczu,
w moim mieszkaniu wybuchł pożar!
- To straszne! I jak to się skończyło?
- Dobrze, nasi wygrali!

36) Fąfarowa przygotowująca w kuchni potrawy wigilijne,
słyszy wołanie Jasia:
- Mamo, choinka się pali!
- Tyle razy mówiłam: nie mówi się "pali", tylko
"świeci".
Po chwili:
- Mamo, firanki się świecą!!!

37) - Co to jest: ma 4 koła, 2 węże i jeździ!
- Wóz strażacki.

38) - Co to jest: psss, aaa!
- ?
- Walec przejechał strażaka...

39) Do gabinetu uczonego zajętego czytaniem kolejnej
książki wpada strażak i woła:
- Dom się pali!!!
- Rozumiem-mówi uczony, nie odrywając
oczu od lektury.-W takim razie niech pan zawiadomi
moja żonę. Ja się nigdy nie mieszam do spraw
związanych z gospodarstwem domowym.

 

powrót do wyboru kategorii

 

 
  38054 odwiedzający  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=