Dzio-Dzio
  O studentach
 

O studentach

 

Podczas zajęć laboratoryjnych studentka pyta pana profesora: 
- Panie profesorze, a dlaczego transformator buczy? 
- Pan profesor po zastanowieniu odpowiada: 

- Jakby pani miała 50 okresów na sekundę to też by pani buczała. 

 

Jedna studentka pierwszego roku chemii na proseminarium: 
- Na co dysocjuje Hg? 
- Na H i na g, czyli na wodór i grawitacje. 

 

Pewien profesor mówi do studentów: 
- Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. 
Na to jeden ze studentów: 
- Co się stanie jeśli stanę obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? 

 

Ostatni egzamin poprawkowy miało do zdania dwoje studentów, On i Ona. Profesor u którego zdawali egzamin chciał ich po prostu spławić, zadał wiec im bardzo proste pytanie: 
- Z jakiej tkanki jest zbudowany członek męski? 
Ale aby się dobrze zastanowili dal mi 15 minut czasu, na odpowiedź. 
Po upływie tego czasu pyta się: 
- Więc jak? Co mi pani powie? 
Studentka mówi: 
- Sądzę że z tkanki kostnej. 
Profesor: 
- A pan co mi powie ? 
Student: 
- Ja sądzę że z tkanki mięśniowej. 
Profesor: 
- Hmmmmmm no tak pan zdał, a pani się tylko zdawało! 

 

Profesor biologii mówi do studentów: 
- Zaraz pokażę państwu żabę. Będzie ona tematem dzisiejszego wykładu. 
Zaczyna szukać w teczce. Po chwili wyciąga z niej bułkę z kiełbasa. 
- A wydawało mi się - mówi zdziwiony - że śniadanie już jadłem... 

 

Na medycynie odbywały się ćwiczenia z mikroskopem. Studenci mieli obserwować próbki własnej śliny. Dowcipnisie podmienili jakiejś dziewczynie ślinę na próbkę spermy. Panienka gdy spojrzała przez mikroskop zgłupiała i zawołała profesora. Profesor przyłożył oko do mikroskopu i zapytał: 
- Czy myła pani dzisiaj zęby? 

 

Na jednej z uczelni student podchodził do egzaminu w sesji zerowej. Bardzo mu zależało na wcześniejszym terminie, ale też nie przygotował się jak należy. Profesor, zdegustowany stanem wiedzy młodego człowieka, otworzył drzwi i zwrócił się do oczekujących na egzamin: 
- Przynieście siano dla osła. 
- A dla mnie herbaty! - dodał egzaminowany. 

 

Student z biednego afrykańskiego państwa przychodzi do hydraulika: 
- Prose pan. Sedes mi źle pracować. Woda szybko lecieć i nie sdasyc się umyć 

 

Student poszedł zdawać egzamin, ale niewiele umiał. W końcu zniecierpliwiony profesor zadał pytanie: 
- Ile żarówek jest w tym pokoju? 
- 10 - odpowiedział po chwili zdezorientowany student. 
- Niestety, 11 - powiedział profesor wyciągając żarówkę z kieszeni i wpisał do indeksu bańkę.
Student poszedł zdawać drugi raz. Gdy padło pytanie o żarówki, po chwili zastanowienia odpowiedział: 
- 11. 
Na co profesor: 
- Ja nie mam w kieszeni żarówki. 
- Ale ja mam, panie profesorze... 

 

Na egzaminie z logiki profesor słucha studenta i słucha. W końcu, po jakieś chwili kładzie się na podłodze. 
- Wie pan, co ja robię ? - pyta studenta. 
- Nie. 
- Zniżam się do pańskiego poziomu. 

 

Na egzaminie z informatyki profesor z widocznym niesmakiem słucha niedorzecznych odpowiedzi studenta. W pewnym momencie zwraca się do swego psa leżącego pod biurkiem: 
- Azor! Wyjdź, bo zgłupiejesz! 

 

Spotkali się Inteligent z AWF-u i Fizyczny z politechniki. Mieli w ramach współzawodnictwa przejść przez mur (na wprost). Fizyczny z politechniki sierpowym przyłożył w mur i nic, mur stoi. Inteligent z AWF-u podszedł i uderzeniem z główki rozwalił mur i mówi do drugiego: 
- Trzeba mieć tu! (pokazując na głowę), a nie tu! (uderzając się w biceps). 

 

Egzamin z medycyny z rozpoznawania narządów. Na stole przed egzaminatorami skrzynka z otworem na rękę. W niej narządy do rozpoznawania. Wchodzi pierwszy student, wkłada rękę, rozpoznaje nerkę, wyjmuje ją, dostaje 5, wychodzi. Wchodzi drugi, grzebie, grzebie, w końcu rozpoznaje serce, wyjmuje, dostaje 5, wychodzi. Wchodzi trzeci, grzebie, grzebie, nie może nic rozpoznać, w końcu mówi: 
- Kiełbasa! 
- Panie jaka kiełbasa, czyś pan zwariował?! 
- No przecież mówię, że kiełbasa. 
- Proszę wyjąć. 
Student wyjmuje ze skrzynki kiełbasę. Zakłopotani egzaminatorzy postanawiają dać mu w końcu 5, student wychodzi, po czym jeden egzaminator mówi do drugiego: 
- Panie docencie, czym myśmy wczoraj ta wódkę zagryzali?! 

 

Pan Buszek (woźny w domu studenckim "Żaczek" w Krakowie) mawiał co następuje: 
Studentki zgłosiły zepsute umywalki. Pan Buszek przez radiowęzeł: 
- Panie które maja zatkane, niech zejdą na dół. Ten facet już czeka. 

 

Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o prace w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. 
- No i jak ci poszło ? 
- Oblałam z ustnego. 

 

Studentom warszawskich uczelni polecono nauczyć się na pamięć książki telefonicznej, a potem zbadano ich reakcje na to polecenie, i tak: 
Studenci uniwerku zapytali: "Po jaką cholerę?" 
Studenci politechniki zaczęli robić ściągi, a studenci Akademii Medycznej zapytali tylko, na kiedy. 

 

Autentyk: 
Objaśnienie: Inglot - wykładowca z probabilistyki z Polibudy Wrocławskiej. 
Inglot męczy na egzaminie studenta z prawdopodobieństwa. Student nie kumaty, wiec Inglot chce się zlitować nad studentem i pyta się: 
- Jakie jest prawdopodobieństwo wyrzucenia 6 w kostce do gry? 
Student: - 1. 
Inglot: - Ale niech Pan się zastanowi. Przecież kostka ma 6 ścian. 
Student: - 1. 
Ingot (wnerwiony podając kostkę do gry): Masz pan. Rzucaj 
Student wyrzuca 6. 
Inglot (zdumiony): - Niech Pan jeszcze raz rzuca ! 
Student wyrzuca 6. 
Inglot: - Poproszę indeks ! (i wpisał mu TRÓJE!). 

 

W trakcie egzaminu jeden ze studentów poprosił o otwarcie okna (upał). Profesor stwierdził: 
- "Okno można otworzyć, orłów tu nie ma, nie wyfruną" (właśnie złapał kilku na ściąganiu).
Po egzaminie, gdy już wszyscy wychodzili, ten sam student spytał: 
- "Ooo!?, pan Profesor tez drzwiami?" 

 

Studentka, bliska płaczu, po oblanym egzaminie: 
- Panie profesorze ja naprawdę nie zasłużyłam na pałę. 
- Oczywiście, że nie, ale to jest najniższy stopień jaki przewiduje regulamin. 

 

W przepełnionym tramwaju siedzi blady, siny wymęczony student. Pod oczami sine cienie, przez lewa rękę przewieszony płaszcz. 
Wsiada staruszka. Student ustępuje jej miejsca i łapie się uchwytu. Staruszka siada, ale zaniepokojona przygląda się studentowi: 
- Przepraszam, młody człowieku! To bardzo ładnie że zrobił mi pan miejsce, ale pan tak blado wygląda. Może pan chory? Może... niech lepiej pan siada. Nie jest panu słabo? 
- Ależ nie, nie! Niech pani siedzi. Ja tylko, widzi pani, jadę na egzamin, a całą noc się uczyłem bo mam średnią 4,6 i chce ją utrzymać. 
- No to może da mi pan chociaż ten płaszcz do potrzymania? 
- A, nie! Nie mogę! Zresztą to nie jest płaszcz. To kolega. On ma średnią 5.0. 

 

Kawał dla studentów zdających sesje: 
Wchodzi student na egzamin do profesora. Otwiera walizkę, wyciąga trzy flaszki wódki, stawia na stole. Wyciąga indeks i mówi: 
- Proszę TRZY pokwitować. 
A profesor na to: 
- Dwie biorę 

 

- Czym różni się dętka od studentki? 
- Dętkę dmucha się raz... 
Poza tym studentka pęka za pierwszym razem, a dętka za ostatnim... 

 

Na egzaminie końcowym z anatomii w akademii medycznej profesor zadaje studentce wydziału lekarskiego pytanie: 
- Jaki narząd, proszę pani, jest u człowieka symbolem miłości? 
- U mężczyzny czy u kobiety? - usiłuje zyskać na czasie studentka. 
- Mój Boże! - wzdycha profesor i w zadumie kiwa sędziwie głową. - Za moich czasów było to po prostu serce. 

 

Student zdaje egzamin. Profesor chce odesłać go na inny termin z pałą. Delikwent prosi o ostatnią szansę: 
- Jeśli przejdę po ścianie i suficie, dostanę trójkę? 
Profesor z niedowierzaniem zgadza się. Student przechodzi po ścianie i suficie. Słowo się rzekło, już chce wpisywać 3 ale student dalej marudzi: 
- Jeśli zacznę fruwać po pokoju, dostanę 4? 
Profesor z zaciekawieniem zgadza się. Student zaczyna fruwać po pokoju. Profesor już chce wpisywać 4 ale student wciąż nie daje mu spokoju: 
- Jeśli nasikam na pana, a pan pozostanie suchy, dostane 5? 
Profesor z jeszcze większym zaciekawieniem zgadza się. Student staje na biurku i sika na profesora. Ten krzyczy cały mokry: 
- Panie, co pan???!!! 
- Dobra, niech będzie 4. 

 

Studentka zdawała egzamin na AM u Poznaniu z układu kostnego. Pan podał jej miednice i poprosił o zidentyfikowanie płci dawnego właściciela. Po namyśle dziewczyna mówi: 
- To był mężczyzna. 
- A dlaczego Pani tak uważa? 
- Bo tutaj był kiedyś członek. 
- Oj był, i to wiele razy. 

 

W akademiku w pokoju studenckim trwa impreza. Biesiadnicy raz po raz wznoszą toast: 
- Za Edka, żeby zdał! 
W pewnej chwili otwierają się drzwi i wchodzi Edek. 
- I co Edek, zdałeś? 
- Zdałem, tylko jednej nie przyjęli, bo miała obitą główkę. 

 

Dzwoni jegomość do akademika: 
- Czy można z Maryśką? 
- Z nimi wszystkimi można. 

 

Uniwersytet Warszawski, wydział biologii, egzamin z botaniki. Student siedzi już prawie godzinę i idzie mu coraz gorzej. Profesor postanowił mu dać ostatnia szansę: 
- No wiec zadam panu ostatnie pytanie. Jak pan odpowie dostaje pan trójkę, jak nie to pan oblał. No wiec niech pan mi powie ile jest liści na tym drzewie? - powiedział prof. wskazując za okno.
Student myśli... patrzy na drzewo... znowu myśli, wreszcie mówi: 
- Piec tysięcy osiemset czterdzieści dwa! 
- A skąd pan to wie!? - pyta profesor. 
- Aaaaa, to już jest drugie pytanie... 

 

- Co powinien wiedzieć student? 
- Wszystko! 
- Co powinien wiedzieć asystent? 
- Prawie to wszystko, co student. 
- A adiunkt? 
- W jakiej książce jest to, co powinien wiedzieć student. 
- Docent? 
- Gdzie jest ta książka. 
- A co powinien wiedzieć profesor? 
- Gdzie jest docent... 

 

Profesor przerywa wykład i zwraca się do studentów siedzących w ostatnim rzędzie: 
- Kategorycznie zabraniam rozwiązywania krzyżówek podczas moich wykładów!! 
Na to ktoś z sali: 
- Czy na tle rebusów ma pan podobne kompleksy? 

 

Gość poszedł na egzamin, niewiele powiedział, dostał 2. 
Wychodzi z kumplem do ubikacji i tam zaczyna wyzywać: 
- A ten kurwa pierdolony, a ten popierdolony jak on mnie mógł tak upierdolić... Nagle otwierają się drzwi kabiny, wychodzi z nich profesor: 
- A bo żeś chuju nic nie umiał! <br

 

Student filologii polskiej zaprosił koleżankę z roku do swego pokoju w akademiku. 
- Czytałaś Kanta? 
- Tak. 
- A Joyce'a? 
- Tak? 
- No to kładź się! 

 

Na egzamin z logiki studentka przyszła bardzo wydekoltowana i w mini (podobno miała dziewczyna warunki). Myślała, że pójdzie jej jak z płatka. Weszła do sali, profesor zadał jej kolejno trzy pytania, na które nie znała oczywiście odpowiedzi. Wdzięczyła się za to strasznie, wiec w końcu zdenerwowany profesor wpisał jej dwoje i wywalił za drzwi. 
Na korytarzu kumple od razu pytają jak poszło. Ona na to: 
- Ten alfons wpisał mi dwóję!!! 
Profesor usłyszał to przez uchylone drzwi, wybiegł na korytarz i poprosił ją o indeks. Przepisał ocenę na trzy i powiedział: 
- Może i ja jestem alfons, ale o swoje dziwki dbam. 

 

Gdzie kojarzą się dobrane pary? 
W akademiku! Przed pierwszym każdego miesiąca studentka jest goła, student ma długi. 

 

Kolokwium z fizyki. W grupie było dwóch czarnych studentów, słabo znających polski. Prowadzący dyktuje zadanie: 
- Walec owinięty nitką stacza się bez tarcia po desce nachylonej.. itd.. itd... 
A na koniec pyta: 
- Są jakieś pytania? 
(aby być szczerym to trzeba przyznać że zadanie nie było proste) 
Na to nasz kolega pyta: 
- A co to jest deska ??? 

 

Jakie są różnice pomiędzy studentem, żołnierzem i filozofem, jeśli chodzi o seks? 
student - ma czym, ma z kim, nie ma gdzie... 
żołnierz - ma czym, ma gdzie, nie ma z kim... 
filozof - ma czym, ma gdzie, ma z kim, tylko po co? 

 

Na egzaminie na akademii rolniczej, zdaje jakiś Arab. 
- Proszę mi podać skład kiszonki - zadano mu pytanie. 
Na to Arab zrobił wielkie oczy, szczęką uderzył ze zdziwienia w stół, chwycił się za kieszeń przy koszuli i zapytał: 
- KISZONKI ??? 

 

Przed restauracją, opodal bramy uniwersytetu, stoją dwie prostytutki i czekają na klientów. Z bramy uniwersytetu wychodzi studentka i wyciągnąwszy papierosa, pyta: 
- Koleżanki, czy macie ognia? 
Panienki bez słów przypaliły jej papierosa, po czym komentują: 
- Słyszałaś?! 
- No! Raz przespała się z jakimś studencikiem i już "koleżanka"! 

 

A znacie to jak student poszedł do profesora i zdaje.. 
Że nic nie umiał i profesor nie wiedział jaka ocenę mu dać, bo niższej już nie było to wpisał temu gostkowi do indeksu "Osioł", student tak się patrzy i mówi: 
- No dobrze panie profesorze, podpis już jest a gdzie ocena? 

 

Studentom biologii na egzaminie pokazują szkielety kobiety i mężczyzny. 
- Co to jest? 
- Szkielety. 
- Ale dokładniej? 
- Szkielety ludzi. 
- Dokładniej. 
- Eeeee... 
- A czego was uczyli przez te pięć lat? 
- Nie może być - Marks i Engels?!! 

 

Na egzaminie na uczelnie o profilu informatycznym pytają się nowego kandydata jakie zna komendy jakiegoś języka programowania. 
- Góra, dół, lewo, prawo i fajer... 

 

- Gdybyśmy przed baranem postawili wiadra: z wodą i z alkoholem, to czego się napije baran? - pyta prelegent usiłujący rożnymi przykładami przekonać słuchaczy, ze picie alkoholu jest szkodliwe. 
- Wody! - odkrzykują słuchacze. 
- Tak! A dlaczego?! 
- Bo baran! 

 

Na egzaminie zaliczeniowym na biologii zdają student i studentka. Pytanie: 
- Jaki narząd u człowieka może powiększyć swoją średnicę dwukrotnie? 
Student: 
- Źrenica. 
Studentka: 
- Penis. 
Profesor:  
- Panu gratuluje zdanego egzaminu, a pani wspaniałego chłopaka. 

 

Po roku studiów przyjeżdża do domu studentka i od progu wola: 
- Mamo, mam chłopaka! 
- Świetnie córeczko, a gdzie studiuje? 
- Ależ mamo, on ma dopiero dwa miesiące! 

 

W auli wykładowej siedzi dwóch studentów. Nie daleko siadła ekstra panienka. Jeden z nich postanowił ją poderwać. Napisał na kartce : "Masz ładną nogę" i rzucił do niej. Panienka się uśmiechnęła i odpisała : "Drugą też mam ładną". Koleś zaraz napisał "To może się umówimy miedzy pierwszą a drugą?". Rzucił i w trzy minuty później wyszedł z panienką z auli.
Student który został też upatrzył sobie niezłą kobiałkę i dawaj ten sam numer: 
"Ładną masz nogę" 
"Drugą tez mam ładną" 
"To może się umówimy między trzecią a czwartą" 
Panienka się oburzyła, coś napisała, rzuciła i wyszła. 
Wacuś czyta: "Miedzy trzecią a czwartą to ty się umów z krową!". 

 

Profesor uwielbiający zagadki pyta się studentki w czasie egzaminu: 
- Proszę powiedzieć, jaka jest różnica pomiędzy studentem uniwersytetu, studentem politechniki, a tramwajem? 
- Pomiędzy studentami, to nie ma żadnej różnicy, a pod tramwajem, to jeszcze nie leżałam. 

 

Egzamin z zoologii: 
- Co to za ptak? - pyta studenta profesor wskazując na klatkę, która jest przykryta tak, że widać tylko nogi ptaka. 
- Nie wiem - mówi student. 
- Jak się pan nazywa? - pyta profesor. 
Student podciąga nogawki. 
- Niech pan profesor sam zgadnie. 

 

Pewien profesor oblewał zawsze tych co nie chodzili na wykłady. 
Wchodzi jeden student, profesor mówi, że go nie widział na wykładach i stawia mu pałę, ale sprytny student powiedział, że na wykłady chodzi, tyle że zawsze siedział za filarem. Dostał 3. Kilku następnych studentów powiedziało to samo, dostając 3. W końcu jednak profesor się zdenerwował i na drzwiach wywiesił: 
"Wszystkie filary są już zajęte". 

 

Na egzaminie z chemii profesor pyta studenta: 
- Może opisze mi pan rtęć? 
- Rtęć ogrzewana do wysokich temperatur rozkłada się. Z Hg powstaje atomowy wodór H który jako bardzo lekki unosi się do wyższych partii atmosfery... 
- A co w takim razie pozostaje ? 
- A... a pozostaje 'g' i 'g' to jest... eeee... Wiem! Stała grawitacji i wynosi ona około 9.8... 

 

Rozmawiają dwie studentki: 
- Którego wolisz: Pawła, czy Karola ? 
- A który przyszedł? 

 

Dzień przed egzaminem kilkoro studentów dało sobie nieźle w "gardło". Następnego dnia, na sale egzaminacyjną wchodzi dwóch studentów, ledwie się na nogach trzymają, i bełkotliwym (z przepicia) głosem się pytają: 
- Panie profesorze, czy będzie pan egzaminował pijanego? 
Na to profesor: 
- Nie, nie mogę. 
- Ale panie profesorze, bardzo pana prosimy ... 
- No dobrze - zgodził się w końcu profesor. 
Na to studenci odwrócili się do drzwi i krzyczą: 
- Chłopaki, jest OK prof. się zgodził, wnieście Zbyszka. 

 

Znani z głupich żartów studenci spotkali na drodze chłopa, który prowadził na targ wieprzka. 
- To wasz synek? - zażartował jeden ze studentów. 
- Nie - odpowiada chłop. - To jeden z tych studentów, co się w wielkiej szkole uczą. Dali mi go na wychowanie. 

 

Wykładowca pisze na tablicy, w pewnej chwili zabrakło miejsca. Łapie więc gąbkę i ściera, ale niestety zaczął ścierać to co przed chwila napisał. Jeden z studentów, który nie zdążył tego przepisać nie wytrzymał i na cala sale: O kurwa!! Wykładowca popatrzył się na niego dzikim wzrokiem i .... napisał jeszcze raz to co starł . 

 

Studenci wybrali się na egzamin. Czekają pod drzwiami sali, nudziło im się wiec zaczęli się bawić indeksami. Tak jak to się kiedyś grało monetami w podstawówce - czyj indeks zatrzyma się bliżej ściany. Tylko ze jednemu to nie wyszło zbyt dobrze, bo zamiast w ścianę trafił indeksem pod drzwi, i do sali w której siedział egzaminator. Przeraził się okrutnie, ale za chwile indeks wyleciał z powrotem. Otwiera, patrzy, a tu ocena z egzaminu: 4.0 Ucieszył się, no wiec koledzy postanowili wrzucać dalej. Kolejny dostał 3.5, następny 3.0. W tym momencie zaczęli się zastanawiać... Kolejna ocena wydawała się dosyć jednoznaczna (2.5 nie wchodziło w grę). Wreszcie jeden postanowił zaryzykować. Wrzuca indeks... Czeka... Nagle otwierają się drzwi, staje w nich egzaminator:
- Piątka za odwagę!   

 

 
  37928 odwiedzający  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=