Dzio-Dzio
  O policjantach
 

Żona wysyła męża - policjanta do sklepu po zapałki:<br>
- Tylko kup dobre zapałki, żeby się dobrze paliły - dodaje. <br>
Po kwadransie policjant wraca, kładzie pudełko na stole i mówi zadowolony: <br>
- Bardzo dobre zapałki. Wypróbowałem w sklepie. Wszystkie się palą. <br>

<br>

W czasach, gdy mieliśmy jeszcze milicje, a nie policje, pewien milicjant przyniósł do domu wykrywacz kłamstw, który na wypowiedziane kłamstwo reagował dźwiękiem "Piiii!". W pewnym momencie do domu wbiega synek i mówi: <br>
- Dostałem dzisiaj piątkę z matematyki!
<br>
- Piiii! - reaguje wykrywacz.
<br>
- No i czego kłamiesz szczeniaku! - krzyczy oburzona matka - Ja dostawałam w szkole same piątki.
<br>
- Piiii!
<br>
- No niech będzie - czwórki.
<br>
- Piiii!
<br>
- No dobra - trojki.
<br>
- Piiii!
<br>
- No cicho już, przynosiłam same dwoje - odpowiada zrezygnowana matka.
<br>
A na to wyrywa się ojciec:
<br>
- A jak ja chodziłem do szkoły....
<br>
- Piiii!
<br>

<br>

Idzie policjant się odlać. Po jakimś czasie wychodzi z krzaków cały osikany. <br>
- Co się stało? - pyta się kumpel.
<br>
- Wyjąłem nie ta pałę.
<br>

<br>

Dwaj policjanci spotykają leżącego na chodniku pijaka. Pijak: <br>
- Tu Radio Wolna Europa, tu Radio Wolna Europa...
<br>
Błyskawicznie sprawdzają w instrukcji, co należy zrobić w takiej sytuacji. Po chwili kładą się obok niego i mówią:
- Bzzzzzzzzzzzz Zagłuszamy.
<br>

<br>

Idzie sobie policjant i spotyka swojego kolegę, który kopie dół. <br>
- Co robisz ?
<br>
- Kopie dołek, bo potrzebne mi zdjęcie od pasa.
<br>
Po pewnym czasie wraca i widzi, ze tamten wykopał 5 dołków.
<br>
- Po co ci aż piec dołków ?
<br>
- Bo potrzebuje 5 zdjęć.
<br>

<br>

Egzamin w Wyższej szkole policyjnej w Warszawie: <br>
- Jakiego koloru jest biały maluch ?
<br>
Policjant (kandydat) nie wie.
<br>
- No niech pan pomyśli, jakiego koloru jest biały maluch.
<br>
Po kilku minutach policjant się uśmiecha i mówi:
<br>
- Biały!!!!
<br>
- Bardzo dobrze, widać że się Pan dużo uczył!, a teraz drugie pytanie: Ile drzwi ma dwudrzwiowy samochód?
<br>
Policjant myśli, myśli, myśli, i wola uradowany:
<br>
- Biały!!!
<br>

<br>

Policjant rozkłada metr krawiecki na jezdni. Kolega pyta się co robi: <br>
- Niektórzy przyjeżdżają do pracy metrem, ale jak do cholery to robią?
<br>

<br>

Policjant zamknął się w komórce i przez kilka dni rozbierał swój nowo kupiony samochód na części. <br>
Żona się pyta:
<br>
- Po co to robisz ?
<br>
- Poprzedni właściciel powiedział mi, ze włożył w niego 5 milionów!!
<br>

<br>

Policjant składa raport: <br>
- Panie komisarzu, podczas dzisiejszej służby nic się nie wydarzyło, no.. może ta naga kobieta w parku.
<br>
- Zignorowaliście ja?
<br>
- Tak, ja raz, a kolega dwa razy!
<br>

<br>

Dwaj policjanci obserwują helikopter: <br>
- Te Franek, dlaczego ten helikopter od 15 minut wisi nieruchomo w powietrzu??
<br>
- Może skończyło mu się paliwo.....
<br>

<br>

Jak 3 policjantów otwiera konserwę? <br>
Siadają wokół stołu, jeden puka w puszkę i mówi:
<br>
- Policja! Otwierać. Jesteście otoczeni!
<br>

<br>

- Dlaczego milicjanci nie jedzą ogórków konserwowych? <br>
- Bo im się głowy w słoikach nie mieszczą!
<br>

<br>

Ponoć autentyczne: w pociągu ludzie opowiadają sobie dowcipy o milicjantach, w tym powyższy... Jakieś dziecko ze zdziwieniem woła do jadącego z nim rodzica: Tatusiu, ale ty jadłeś wczoraj ogórki... Ogólna konsternacja, w ciszy słychać glos ojca: Tak, synku, ale ja jadłem z beczki... <br>

<br>

Przychodzi milicjant do księgarni i pyta: <br>
- Czy ma pani cos Hemingwaya?
<br>
- Mam - odpowiada sprzedawczyni - " Stary człowiek i morze ".
<br>
- To ja poproszę " Morze ".
<br>

<br>

Przychodzi milicjant do księgarni i pyta: <br>
- Czy jest Pan Tadeusz?
<br>
Sprzedawczyni wola na zaplecze:
<br>
- Panie Tadziu, przyszli po pana!...
<br>

<br>

Milicjant do bibliotekarki: <br>
No niech mi pani da parę książek. Szef mi każe poczytać.
<br>
Bibliotekarka: no to panu znajdę cos lżejszego...
<br>
Milicjant: eee, niekoniecznie, wozem jestem.
<br>

<br>

Dlaczego patrole milicyjne składają się z milicjanta i psa? <br>
Co dwie głowy to nie jedna.
<br>

<br>

Dlaczego milicjanci chodzą trojkami? <br>
Jeden umie czytać, drugi pisać, a trzeci pilnuje naukowców.
<br>

<br>

Milicjant leży z uchem przy chodniku. Przechodzień pyta: <br>
- Co panu jest, panie władzo?
<br>
Milicjant:
<br>
- Płyt słucham.
<br>

<br>

Wieczorem pod latarnią stoi pijany gość i krzyczy: <br>
- Otwieraj!
<br>
Podchodzi do niego milicjant i pyta o co chodzi. Na to gość:
<br>
- Żona mnie do domu nie chce wpuścić!! - i dalej się awanturuje.
<br>
Milicjant:
<br>
- Niech pan poczeka, ja to załatwię.
<br>
- Halo! Milicja! Proszę otworzyć!
<br>
cisza...
<br>
- Halo! Milicja! Otwierać!
<br>
cisza...
<br>
- Niech pani nie udaje! Przecież widzę, że się świeci!
<br>

<br>

Pijaczek szuka czegoś w nocy pod latarnią. Podchodzi milicjant i pyta się go, co robi. <br>
- Szukam kluczy, które zgubiłem. - odpowiada pijak.
<br>
Szukają wiec razem i nic. Pod dłuższej chwili milicjant pyta się:
<br>
- Czy jest pan pewien, ze tutaj je pan zgubił?
<br>
- Nie, ale tu jest najjaśniej!
<br>

<br>

Zomowiec nad rzeką pałuje z zapałem żabę. Podchodzi do niego jakiś starszy facet i pyta: <br>
- Co pan pałuje ta biedna żabę? Nic panu nie zrobiła!
<br>
A zomowiec na to:
<br>
- Nie dość że w moro, to jeszcze podskakuje.
<br>

<br><br>

IDZIE MILICJANT I MÓWI: "MYŚLĘ WIĘC JESTEM"<br>
I ZNIKŁ ...
<br>

<br><br>

W nagrodę za dzielna służbę pewien milicjant dostał puchar. Podczas drogi do domu nie zauważył jednak, ze puchar przekręcił mu się dnem do góry. Postawił go na półce, ale kiedy podziwiał go wraz z żona, zauważyli ze w pucharze nie ma otworu. Za parę dni, podczas odwiedzin kolegi, innego milicjanta, poskarżył mu się ze puchar jest wybrakowany, ponieważ nie może włożyć do niego kwiatów. Milicjant długo oglądał puchar potwierdził obawy, a w końcu zajrzał od spodu i na to: <br>
- Oho, faktycznie wybrakowany! Patrz i denka brakuje!
<br>

<br>

Za dziesięć minut dziesiąta, prawie godzina policyjna. <br>
Dwóch zomowców idzie ulicą. Spotykają przechodnia. Jeden z nich zaczyna go bić pałą i kopać.
<br>
Drugi pyta:
<br>
- Za co ty go właściwie bijesz?
<br>
- Ja go dobrze znam! On daleko mieszka. I tak nie zdąży!
<br>

<br>

Pyta milicjant milicjanta: <br>
- Ej, gdzie tu jest druga strona ulicy?
<br>
- No, tam..
<br>
- Kurwa! Jak byłem tam to mi powiedzieli, że tu.
<br>

<br>

Przychodzi milicjant do sklepu i pyta: <br>
- Czy są karty do gry?
<br>
- Są.
<br>
- To poproszę ósemkę.
<br>

<br>

Milicjant zatrzymuje kobietę jadąca zbyt szybko samochodem. <br>
- Nie widziała pani znaku ograniczenia prędkości?!
<br>
Kobieta nachyla się, zagląda pod siedzenie, wyciąga białą laskę i mówi:
<br>
- ja jestem niewidoma...
<br>
milicjant:
<br>
- a to przepraszam bardzo..
<br>

<br>

Chodzi zomowiec dookoła latarni i raz po raz wali w nią pałą. Podchodzi do niego drugi i pyta:
- Dlaczego tak walisz w tą latarnie?
<br>

- No bo jeszcze jakieś 20 latarni i będę w domu.
<br>

<br>

Wpada zomowiec do domu, zagląda do lodówki i pałuje żonę. Żona przerażona następnego dnia wymyła lodówkę. Zomowiec wpada, zagląda do środka i znów pałuje żonę. Przez parę dni biedna żona próbowała wszystkich środków, żeby nie denerwować męża. Wypakowała lodówkę jedzeniem, ale nic nie pomagało. Któregoś dnia, kiedy mąż ją pała okładał, zapłakana pyta, o co mu w końcu chodzi? <br>
A zomowiec na to: "Ja cię nauczę gasić światło w lodowce!"
<br>

<br>

Idzie milicjant w cywilu i widzi faceta jak cos kreci w garze; <br>
- co robisz? pyta faceta.
<br>
- mieszam gówno z gliną.
<br>
- a po co ?
<br>
- bo robię milicjanta.
<br>
milicjant już chciał go aresztować ale że nie był w mundurze skoczył po kumpli, którzy mieli służbę.
<br>
podjeżdżają radiowozem i ten w cywilu mówi:
<br>
- powiedz co robisz ?
<br>
- zomowca.
<br>
- jak zomowca, powiedziałeś ze robisz milicjanta ?
<br>
- no tak, ale dodałem więcej GÓWNA.
<br>

<br>

Milicjant (tak, milicjant nie policjant chociaż nie wiem czy tera jest miedzy nimi jakakolwiek różnica), patrolując ulice, spotyka swojego kolegę, który idzie trzymając za skrzydło pingwina.
- Skąd ty wytrzasnąłeś tego ptaka?
- A przyplątał się i nie wiem, co z nim zrobić.
- Jak to co? Zaprowadź go do ZOO.
Po kilku godzinach milicjant znowu widzi swego kolegę spacerującego z pingwinem.
- I co, nie byłeś z nim w ZOO?
- Byłem, teraz idziemy do kina.

 

Dwóch milicjantów obserwuje psa liżącego sobie jaja.
"Chciałbym umieć to robić" wzdycha jeden.
"Czyś ty zwariował, pies cię pogryzie!"

 

Z czego składa się pies milicyjny?
- z milicjanta, smyczy i psa właściwego

 

Pewnego razu, jeden facet opowiedział drugiemu taki śmieszny dowcip, ze on pękł ze śmiechu. No i toczy się rozprawa o nieumyślne morderstwo: Sędzia prosi oskarżonego, aby opowiedział ten dowcip. Facet się wzbrania, mówi, ze nie chce dalszych nieszczęść. Na to sędzia wyznaczył delegacje: adwokat, prokurator i milicjant. Zamknęli ich w dźwiękoszczelnej sali i facet opowiedział. Adwokat i prokurator pękli, a milicjant wyszedł i powiedział, ze w tym kawale nic śmiesznego nie było. Faceta uniewinnili....
Po roku w prasie ukazała się notatka:
"Na rogu Alei Jerozolimskich i Marchlewskiego z niewiadomych przyczyn pękł milicjant..."

 

Ksiądz jedzie do chorego. Zatrzymuje go milicjant:
- bez świateł? Mandat 50 złotych!
- Synu, jadę do chorego z Panem Bogiem...
- CO?! we dwóch na rowerze?! 100 złotych!
Ksiądz płaci, odjeżdża i myśli: "Jakie to szczęście, ze nie wiedział, ze Bóg jest w trzech osobach"

 

Rozmawiają żony milicjantów.
- Wiesz, ludzie opowiadają kawały o głupocie milicjantów. Ja czasem myślę, ze jest w tym odrobina prawdy. Żeby pomoc mojemu staremu, kupiłam leksykon...
- Ja tez bym kupiła, ale nie wiem czy on to będzie jadł.

 

W przedziale kolejowym jedzie trzech facetów i policjant. Ponieważ tematy do rozmowy szybko się wyczerpały wszyscy po pewnym czasie zaczęli się nudzić. Jeden z pasażerów, chcąc przerwać niemrawy nastrój zadaje swoim towarzyszom podroży zagadkę:
- Co to jest? Zaczyna się na J i każdy z nas je posiada?
Wszyscy daremnie susza sobie głowy.
- Jedna para butów! - Ogólny śmiech.
- A teraz uważajcie. Zaczyna się na D i nie każdy z nas je posiada? - Znowu cisza.
- Dwie pary butów! - Znowu wszyscy leja i proszą o dalsze zagadki.
- Co to jest? Jest czerwonego koloru w żółte pasy, wisi nad drzewami i...
- Cha, cha, cha - przerywa mu policjant - To są trzy pary butów!

 

Dwóch policjantów wybrało się na polowanie. Wracają wcześnie bo nic nie upolowali. Jeden z nich mówi:
- Wiesz, albo te kaczki za wysoko latają, albo my za nisko psa podrzucamy.

 

- Dlaczego policjant kazał sobie postawić piec na samym środku pokoju?
- Żeby mieć centralne ogrzewanie.

 

- Dlaczego policjanci maja opaski na czapkach?
- Wskaźnik poziomu oleju...

 

Policjant zatrzymuje samochód. Kierowca odkręca szybę i mówi:
- Co jest, chyba nie jechałem za szybko?
- Proszę dmuchać! - powiada policjant podsuwając kierowcy pod nos torbę.
- Dlaczego mam dmuchać?!
- Bo moje frytki w torbie są za gorące.

 

Pijak leje na środku ulicy. Podjeżdża policja:
- Nie znalazł pan pisuaru? - pyta policjant.
- A co, zgubił go pan?

 

Dlaczego, gdy strzelono w głowę policjantowi, ów policjant jeszcze 3 dni chodził?
Bo kula 3 dni szukała mózgu.

 

Dwóch policjantów stoi na ulicy z przepięknym, olbrzymim owczarkiem niemieckim. Przechodzą obok nich dwie baby. Po pewnym czasie odzywa się jeden z policjantów:
- Ty słuchaj wiedziałeś, ze nam pies ma dwa chuje?
- Jak to, skąd to wytrząsnąłeś?
- Jedna z tych bab powiedziała do drugiej: "widziałaś tego psa z dwoma chujami?"

 

- Co obecnie mówi policjant, kiedy łapie złodzieja na gorącym uczynku?
- Jesteś aresztowany, paragraf dziesiąty, przykazanie siódme!

 

Egzamin na policjantów. Wchodzi pierwszy. Pada pytanie:
"Co to jest: ma zelówki, sznurowadła i zaczyna się na B?"
Policjant wytęża umyśl i po chwili pada odpowiedź:
"Buty!"
"Świetnie, znakomicie, zdał pan!"
Policjant wychodzi dumny, a koledzy nerwowo pytają:
"Zdałeś?"
"Zdałem!"
"A o co pytali?"
"O buty!"
Wchodzi następny i pada pytanie:
"Co to jest: ma wahadło, wskazówki i zaczyna się na Z?"
Policjant myśli, myśli, aż wreszcie uradowany wola:
"Wiem! ZANDALY!"

 

 

 

Oczywiście wszyscy wiedza, dlaczego policjanci chodzą dwójkami. Dla tych, którzy jednak nie wiedza przypominam, ze jeden umie czytać, a drugi pisać. A teraz do ad remu :-)
Zachorował ten co umiał czytać i jego partner wyszedł sam na obchód. Patrzy idzie dwóch podejrzanych osobników. Zatrzymuje i mówi:
- Dokumenty proszę.
Bierze dowody i literuje:
- DOWÓD OSOBISTY.
bierze drugi i czyta :
- DOWÓD OSOBISTY
- Aaaa, to Panowie BRACIA ?

 

Pijany facet załatwia się na moście. Podchodzi do niego policjant i zwraca mu uwagę.
- Panie, a tutaj można tak lać?
- A lej pan!

 

Policjant na posterunku pracowicie okłada pałką kasetę magnetofonowa.
- Co robisz? - zainteresował się kolega.
- Komendant kazał mi ja przesłuchać...

 

Do śpiącego na parkowej ławce podchodzi policjant i potrząsa go za ramie:
- Panie, co to jest? Hotel?
- A co ja jestem informacja turystyczna?

 

Do sklepu wchodzi policjant i mówi:
- Poproszę episkopat.
- Chyba epidiaskop?
- Proszę pani, to ja podejmuje diecezje!
- Chyba decyzje?
- No tak... Wie pani, nigdy nie byłem prymasem...

 

Policjant zatrzymuje kierowcę jadącego pod prąd na jednokierunkowej drodze.
- Ta ulica można jeździć tylko w jednym kierunku!
- A czy ja jeżdżę w dwóch?

 

Stoi policjant przy automacie z woda sodowa, wrzuca monetę, wypija szklankę wody, po czym znów wrzuca monetę i tak przez dłuższy czas. Za nim stoi zniecierpliwiony tłum.
- Panie, pospiesz się pan!
- Po co, przecież na razie cały czas wygrywam!

 

Podchodzi pijak do policjanta i pyta:
- przzzzepraszzzam pana... , czy... to miejs...ce... obok... pana jest wolne ?
- Tak.
- A mógłbym tu chwilecz...ke postać ?
- Nie będzie stal palant obok sokola !
- No to ja... od...latuje.

 

Dwaj policjanci przed pomnikiem Chopina w Łazienkach.
- Spójrz, Chopin!
- Eee, co ty to przecież Intervizjon.

 

Idzie policjant z psem, a z naprzeciwka jakiś pijaczek:
- Co to za świnie prowadzisz na smyczy???
- To nie świnia, to pies - poprawia policjant.
- Nnnie do ciebie mowie...

 

- Dlaczego nie byliście w pracy?
- Miałem zapalenie ucha środkowego...
- Nie bujajcie, kapralu, przecież ucho jest lewe i prawe.

 

Policjant do kolegi:
- Nie wiesz przypadkiem co to jest kurtyzana ?
- Nie, ale tam stoi facet wyglądający na profesora, spytaj się go.
Policjant, podchodzi i pyta:
- Przepraszam, czy nie wie pan co to jest kurtyzana?
- To taka rokokowa kokota.
Drugi policjant pyta:
- I co ci powiedział ?
- Eee tam, to jakiś jąkała.

 

- Niektórzy z was używają słów których nie rozumieją i potem ludzie się z nas śmieją, a o policji wciąż krążą dowcipy - mówi komisarz na odprawie.
- Czy to alibi do mnie? - pyta jeden z podwładnych.

 

Policjant w księgarni:
- Proszę o cos głęboko intelektualnego, pobudzającego do myślenia.
- Może Kafkę ?
- Dziękuję, już piłem.

 

Na balu milicjantów:
- Czemu pan tak się szybko kreci? Przecież to wolny taniec!
- Oj nie taki wolny! Na płycie jest wyraźnie napisane "33 obroty na minutę"!

 

Akcja MO.
- Jak mogliście do tego dopuścić, żeby ten przestępca wam się wymknął!!! Przecież wyraźnie mówiłem, żebyście obstawili wszystkie wyjścia!!!
- Ale on widocznie wymknął się wejściem!

 

Wchodzi policjant do biblioteki, a zdziwiona bibliotekarka pyta się:
- Co, deszcz pada ?

 

Dlaczego policjanci noszą szpilkę w klapie?
- Co dwie głowy to nie jedna !

 

Policjant do policjanta:
- Ty, czy lotnia to ptak drapieżny?
- Nie wiem. A co?
- No bo wczoraj cały magazynek wystrzelałem, zanim puścił człowieka.

 

W księgarni zomowiec prosi o cos lekkiego do czytania.
- No... (zastawia się sprzedawca) - Mamy "W pustyni i w puszczy"...
- Dobra. Wezmę "W puszczy".

 

W nocy w koszarach zomowców słychać straszne jęki. Po błyskawicznym śledztwie wykryto w toalecie zomowca, który usiłował sobie wcisnąć do tyłka bułkę z kiełbasą.
- Czlowieku, co ty robisz? - pyta się dowodca.
- A co ja poradze, ze dentysta wyrwal mi zab i kazal jesc druga strona...

 

Milicjanci znalezli w lesie borowika:
- Gadaj gdzie twoi kumple!
Nie chcial powiedziec to go spalowali. Przynosza resztki grzyba na komende:
- Pocoscie go palowali? - pyta komendant.
- My!?? palowali?!? On spadl ze schodow!!!

 

Policjant wybral się z kolega do teatru. Kolega, przegladajac program, zauwaza:
- Wiesz, drugi akt tej sztuki rozgrywa się po pieciu latach...
- Ale bilety zachowuja waznosc?

 

 

 

Jedzie sobie ksiadz (K) samochodem. Zatrzymuja go dwaj policianci (P):
- P: Dokumenty, prosze!
Ksiadz im daje dokumenty.

- P: Prosze otworzyc bagaznik!
Ksiadz otwiera.
- P: Co ksiadz wozi?
- K: Bojler do zakrystii.
- Hmm.. Niech Ksiadz jedzie.
Po chwili, policjant pyta się kolege:
- Ty! Co to jest bojler do zakrystii?
A drugi:
- Nie wiem, to ty chodziles 2 lata na religie

 

Chlopaki z policji chcieli napi się wodki, ale mieli tylko piec tysiecy. Postanowili dodac zero z tylu. Ale to bylo jeszcze malo. Dodali wiec jedynke na poczatku. W ten sposob mieli sto piecdziesiat tysiecy w jednym banknocie. Ale powstal problem - moga nie chciec przyjac takiego banknotu.
Postanowili rozmienic. Ale gdzie? Jeden z nich poszedl do komendanta. Po chwili wraca zadowolony i mowi:
- Komendant rozmienil na polowe!!!

 

W areszcie sledczym oficer przesluchuje zatrzymanego :
- Siedzieliscie kiedys w wiezieniu ?
- Tak, panie oficerze.
- Ile lat ?
- Piec, panie oficerze.
- Za co siedzieliscie ?
- Za nic.
- Klamiecie ! Za nic siedzi się 10 lat.

 

Pod koniec lat siedemdziesiatych (historia AUTENTYCZNA) na Bramie Porto- wej nowy Fiat 125p kierowany przez kobiete, ktora o prowadzila, jakby nie wiedziala, co to jest prawo jazdy nie mogl ruszyc z czerwonego swiatla. Akurat milicyjna nyska stala niedaleko i z glosnikow zaczal wydobywac się oficjalny i urzedowy ton: Obywatelko, prosze wcisnac sprzeglo, czyli pierwszy pedal nozny z lewej, nastepnie ciagle trzymajac wcisniete sprze- glo, czyli pierwszy pedal nozny z lewej chwycic reka prawa za galke skrzyni biegow, pciagnac ja do siebie a nastepnie popchnac do przodu, a po wrzuceniu biegu objawiajcego się zaskoczeniem dzwigni we wlasciwej po- zycji nacisnac pedal gazu czyli pierwszy pedal nozny z prawej i powoli zwiekszac na niego nacisk rownoczesnie powoli puszczajac sprzeglo, czyli pierwszy pedal nozny z lewej az do momentu ruszenia samochdu. Po kilku nieskutecznych probach z gasnacym silnikiem i samochdem pod- rywanym to w przod, to w tyl babinka w koncu uderzyla w stojace za nia auto. Wowczas z glosnikow wydobyl się okrzyk:
- Kurwa, mowilem ci, ze ta glupia pizda przypierdoli w te skarpete co stoi za nia !

 

- Franek! Sprawdz czy w naszym radiowozie dziala lewy kierunkowskaz - mowi milicjant do kolegi.
- Dziala... nie dziala... dziala... nie dziala...

 

Siedzi dwóch policjantow nad brzegiem rzeki i się opala, podjezdza chlop traktorem i pyta:
- Panie wladzo przejade tedy ?
- A pewnie ze pan przejedziesz - odpowiada policjant.
Chlop wjezdza do rzeki i się topi. Na to jeden policjant mowi ze zdziwieniem do drugiego:
- Ty patrz on się utopil, a kaczce do brzucha siegalo...

 

Idzie dwóch policjantow ulica. Zobaczyli lezaca glowe. Jeden z nich pochyla się, patrzy i mowi do drugiego:
- Ty zobacz, to Heniek.
Drugi na to:
- Co ty! Heniek byl wyzszy!

 

 

 

 

Byl wypadek na ulicy, policjanci spisuja raport. Jeden z nich pisze:
- ... glowa lezala na chodni... hodni...
Kopnal glowe i pisze dalej:
- ...na ulicy.

 

Dziecko idace ulica zobaczylo lezaca na chodniku obok stojacaego tam policjanta palke. Podnioslo ja i pyta:
- Przepraszam, czy to Pana palka?
Policjant odruchowo siega do paska, gdzie powinna znajdowac się palka i odpowiada:
- Nie, ja swoja zgubilem!

 

Spotkal milicjant znajomego, w trakcie rozmowy tamten mu opowiedzial kawal:
- W ktorym miesiacu najczesciej rodza się dzieci?
-
- W dziewiatym, che, che, che.
Milicjantowi się spodobalo, idzie na komende i opowiada:
- Wiecie w ktorym miesiacu najczesciej rodza się dzieci?
- ?
- We wrzesniu.

 

Przychodzi facet do sklepu i pyta:
- Ile kosztuje ten akordeon?
- Jak dla pana, panie wladzo, to pol darmo.
- Skad pan wie, ze jestem policjantem, choc jestem ubrany po cywilnemu?
- Bo dzisiaj bylo juz dwóch mundurowych i tez chcieli kupic ten kaloryfer.

 

Policjant zatrzymal do kontroli kierowce. Trzymajac w rece prawo jazdy stwierdzil :
- Tu jest napisane, ze pan musi prowadzic w okularach!
- Tak panie sierzancie, ale ja mam kontakty !
- Mnie tam, prosze pana, nie interesuje kogo pan zna, skoro lamie pan prawo.....

 

Policjant zapisal się do biblioteki i na poczatek wypozyczyl ksiazke telefoniczna. Przy zwrocie bibliotekarka pyta:
- A ciekawa chociaz byla ?
- Akcja nie specjalnie, ale ilu bohaterow !

 

Policjant zatrzymuje pijanego kierowce:
- Dmuchnij pan !!!
- A gdzie boli

 

Zezowaty policjant zatrzymuje trzech pijanych mezczyzn.
- Nazwisko! - zwraca się do pierwszego, patrzac na drugiego.
- Jan Kowalski - odpowiada drugi.
- Was nie pytalem - mowi policjant do drugiego, patrzac na trzeciego.
- Ja nic nie mowilem - odpowiada trzeci.

 

Pijak przechodzac noca przez cmentarz wpadl do swierzo wykopanego grobu. Poniewaz nie mogl się wydostac ulozyl się wygodnie i usnal. Rano przybyl na miejsce policjant. Stanal nad grobem i zaczal przygladac się spiacemu, ktory zmarzl i usilowal się okryc marynarke. W koncu pyta:
- Zimno? To po cos się rozkopywal?

 

Policjant zatrzymuje samochod.
- Prosze pana, przejechal pan skrzyzowanie na czerwonym swietle. Bedzie mandacik.
- Panie wladzo, ja bardzo przepraszam, naprawde nie zauwazylem. A tak szczerze mowiac, to jestem daltonista.
Skonfundowany policjant daruje mu mandat. Wieczorem, gdy zdaje sluzbe koledze, mowi:
- Spotkalem dzisiaj na miescie daltoniste. Swietnie mowil po polsku.

 

 

Wpada policjant do cukierni i mowi:
- Poprosze tort!
- Pokroic na szesc kawalkow, czy na dwanascie?
- Na szesc, bo dwunastu nie zjemy...

 

W kosmos wyslano malpe i policjanta. Pierwsza koperte z zadaniami otworzyla malpa: "Nacisnac przycisk, wlaczyc akumulatory, przeprowadzic badania".
Po chwili koperte przeznaczona dla siebie otworzyl policjant:
"Nakarmic malpe, polozyc się spac".

 

Na dworcu PKP policjant podchodzi do kasy i prosi o bilet do Koluszek:
- Normalny? - pyta kasjerka.
- A co, wygladam na idiote?

 

Do sklepu z artykulami gospodarstwa domowego wchodzi policjant.
- Chcialbym tamten niebieski odkurzacz.
- Dobry wybor! Zonie na pewno się spodoba.
- Tak pani mysli? To prosze jeszcze trzy.

 

Do studenta siedzacego w parku na lawce podchodzi policjant.
- Co pan robi na tej lawce?
- Kontempluje.
- Jak ci przyloze w morde, to zaraz bedziesz prosto plul!

 

Policjant chwali się narzeczonej:
- A poza tym czytam bardzo duzo ksiazek.
- Naprade? Czytales Norwida?
- Nie. A kto to napisal?

 

Stojacego na przystanku autobusowym Murzyna otacza grupka wyrostkow, skandujacych:
- Malpa, malpa, mapla!
Po chwili zjawia się policjant. Murzyn pyta go:
- Nie zareaguje pan?
Policjant zaskoczony:
- O! W dodatku mowi!

 

Dwóch policjantow idzie z aresztowanymi do lekarza. Lekarz pyta pierwszego aresztowanego:
- Jak się pan nazywa?
- Wieslaw Maj.
- A pan? - zwraca się drugiego.
- Zygmunt Maj.
- A wy co? - lekarz pyta policjantow.
- Policjanci z Majami.

 

Zona do policjanta:
- Czemu chodzisz nagi po pokoju?
- Przeciez i tak nikt dzis do nas nie przyjdzie.
- Wiec dlaczego masz na glowie czapke policyjna?
- Bo a nuz ktos do nas wpadnie...

 

Komendant policji zwolal zebranie swoich podwladnych i oznajmia:
- Krazy o nas wiele dowcipow, ale nie przejmujcie się tym. I tak 99 procent tych dowcipow jest niezrozumialych.

 

Policjant wchodzi do sklepu i prosi o dwa sznurowadla.
- Jakie?
- Jedno lewe, drugie prawe!

 

Wieczorem zona pyta policjanta:
- Wziales prysznic?
- No tak! Ile razy cos zginie, zawsze jest na mnie!

 

Policjanci zastanawiaja się co kupic swojemu szefowi na jego urodziny.
- Moze ksiazke?
- Eeee. Ksiazke to on juz ma.

 

Do zataczajacego się jegomoscia podchodza dwaj policjanci.
- Dokumenty prosze - mowi pierwszy.
- Nie mam.
- No to idziemy - mowi drugi.
- No to idzcie.

 

Policjant zatrzymuje przechodnia.
- Prosze się wylegimi... wylemigi... wyligi... A zreszta, niech pan idzie do domu, mam dzis dobry humor!

 

Sierzant pokazuje przyszlym policjantom pistolet maszynowy.
- To jest automat.
- Automat? - dziwi się jeden z aspiranotw - A gdzie jest otwor na monete?

 

Dlaczego policjanci nosza palki dlugie i krotkie ?
- Jesli idzie dzesieciu policjantow i jeden NASZ to oni wyciagaja te krotkie i GO bija. Jesli natomiast idzie dziesieciu NASZYCH i jeden policjant to on wyciaga ta dluga palke i SLEPEGO UDAJE.

 

Dwóch ZOMO'wcow leje w lesie, nagle jeden mowi:
- Ej stary, co Ty tak bezszelestnie lejesz ?
- Bo leje po spodniach.
- A nie szkoda Ci spodni ?
- Nie, bo leje po Twoich.

 

Przychodzi policjant do domu, zona otwiera mu drzwi a on od razu LUP jej prawego sierpowego na twarz, potem poprawil lewym prostym, zona pobita pyta:
- Co wyscie tam dzisiaj robili ?
- Uczylismy się boksu.
Na drugi dzien policjant wraca do domu, zona mu otwiera, a on znowu od razu kopie ja yoko w twarz potem seria ciosow prostych w przepone, zona zmaltretowana pyta:
- Stary a coscie dzisiaj robili ?
- Uczylismy się KARATE.
Trzeciego dnia policjant wraca do domu, zona ostroznie otwiera mu drzwi, patrzy ... a policjant ma reke na temblaku, twarz pokieraszowana, noga powloczy, zona przerazona pyta:
- O boze ... a coscie dzisiaj robili ?
- Uczylismy się jesc nozem i widelcem - odpowiada policjant.

- Z czego zyjecie? - pyta policjant jakiegos podejrzanego typka.
- Z zakladow!
- Co to znaczy "z zakladow"?
- Normalnie. Zakladam się z kims o wygrywam.
- Zawsze?
- Zawsze!
- No to zalozmy się. Chcialbym się przekonac, czy mowicie prawde. - Moge się zalozyc, ze mam na dupie swastyke.
- Nie wierze - stwierdza policjant.
- Zalozmy się o dyche!
- W porzadku.
Poszli do jakiegos kata. Mezczyzna sciagnal spodnie, wypial tylek, a policjant nachylil się nad nim i uwaznie go oglada. Wreszcie z triumfem wola.
- Wygralem! Nie masz zadnej swastyki! Nalezy mi się dycha!
Mezczyzna placi, a policjant zadowolony zauwaza:
- No i co się tak chwaliliscie, ze wygrywacie kazdy zaklad?
- Bo wygralem!
- Jak to?
- Widzi pan wladza tych pieciu kolesiow po drugiej stronie ulicy? - Widze!
- Wlasnie się z nimi zalozylem o trzysta tysiecy, ze mi pan wladza do dupy zajrzy...

 

Idzie dwóch policjantow. Nagle jeden znalazl lusterko, patrzy i mowi :
- O! moje zdjecie!
Drugi bierze i mowi:
- No cos ty, to moje zdjecie!
Poklocili się i poszli na komende. Tam trafili na komendanta, ktory postanowil autorytatywnie rozstrzygnac spor. Spoglada i mowi :
- No co wy, chlopcy, swego komendanta nie poznajecie?
*teraz rozszerzenie*
- A w ogole, to po cholere wam moje zdjecie, co?
I zabral lusterko do kieszeni. Po powrocie do domu przebral spodnie.
Pozniej corka go pyta :
- Tato, mozesz mi dac troche pieniedzy?
Komendant :
- A wez sobie ode mnie z kieszeni.
Corka poszla, i znalazla w kieszeni lusterko, i wola do matki :
- Mamoooo! widzialas, tato nosi w kieszeni zdjecie jakiejs laski!
Matka przybiegla, patrzy i mowi do corki :
- Cos ty, to jakas stara rura!

 

Idzie dwóch milicjantow. Wyciagaja kanapki, jeden w tym momencie przeszedl na druga strone jezdni. Drugi idzie za nim i go pyta:
- Dlaczego przeszedles ? - Na to tamten :
- Bo dentysta kazal mi jesc druga strona.

 

Zatrzymuje milicjant studenta, legitymuje go, otwiera dowod i czyta:
- Widze ze nie pracujemy - mowi milicjant
- Niieee pracujemy - potwierdza student
- Opierdalamy się .. - mowi milicjant
- Opierdalamy się - potwierdza student
- O!? Studiujemy - rzecze policjant
- Nieeee, tylko ja studiuje .. -odpowiada student

 

- Placi pani mandat - mowi dwóch policjantow, zatrzymujac samochod, jadacy z nadmierna predkoscia.
- A czy nie moglabym zaplacic w naturze?
- Co to znaczy „w naturze"?
- No , wiecie, musialabym zdjac majtki i wam dac...
Policjant odwraca się do kolegi i pyta:
- Potrzebne ci sa majtki?
- Nie!
- Mnie tez nie...

 

- Panie komendancie - zwracaja się posterunkowi - nie ma pracy, mozemy pograc w brydza?
- Jak boisko jest wolne...

 

Stoi dwóch stojkowych na skrzyzowaniu. W pewnym momencie podjezdza jakis zagraniczny turysta i mowi cos do nich po niemiecku. Oni nic. Turysta usmiechnal się i probuje po angielsku. Policjanci nic. Turysta ponawia probe, tym razem pro- buje po francusku, pozniej po hiszpansku, nawet po rosyjsku - bez rezultatu. Dal wiec za wygrana i odjechal.
Policjanci:
- Ty, Heniek, moze zaczniemy się uczyc jezykow obcych???
- Po co ?? Zobacz ile ten ich umial i na co to mu się przydalo?

 

 

Na srodku parkowej alejki stoi mlody policjant i placze.
Przechodzien pyta go, czy moze pomoc.
- Ach, prosze pana, zgubil się moj pies patrolowy.
- Nie ma się pan czym przejmowac. Z pewnoscia znajdzie sobie droge na posterunek.
- Tak. On na pewno, ale ja?

 

- Dlaczego w Wisle utopilo się dwóch milicjantow ?
- Bo zapalali motorowke "na pych".

 

- Co robi milicjant gdy dostanie narty wodne ?
- Szuka pochylego jeziora.

 

- Dlaczego milicjanci maja guziki na rekawach ?
- Zeby nie wycierali w nie nosow.
- A dlaczego te guziki się tak blyszcza ?
- Bo wycieraja.

 

Zomowcy pojechali na biwak i spotkali tam druzne harcerzy. Zalozyli się z nimi kto sprowadzi z lasu wieksze zwierze.
Harcerze na drugi dzien przyprowadzili na lancuchu niedzwiedzia. A zomowcy - zajaczka. Harcerze w smiech. Zomowcy bez slowa chwycili palki i dawaj lac zajaczka po grzbiecie. Po 5 minutach zajaczek wrzasnal:
- Dobra! Przyznaje się! Jestem zubrem!

 

Przychodzi ZOMOwiec do domu, wyciaga pale i leje zone. Ta w krzyk:
- Jozek, nie przynos mi nigdy roboty do domu!

 

Na przesłuchaniu policyjnym:
- Kto ci ucial jezyk? Gadaj!!!

 

Dwóch gliniarzy oglada mecz pilki noznej. Jeden wychodzi do drugiego pokoju i slyszy krzyk kolegi "GOOOL!!", a po chwili "DRUGI GOOOL!". Wraca wiec do pokoju i pyta:
- Kto strzelil?
- Pierwszego van Basten a drugiego Replay.

 

Idzie dwóch policjantow, patrzą, a tu flegma lezy na chodniku. Jeden podchodzi i mowi do drugiego :
- Ty, patrz broszka !
Drugi bierze flegme do reki i pokazuje tamtemu :
- Zdawalo ci się. To jest wisiorek !

 

Dwóch policjantó znajduje na chodniku ludzka głowę.
- Stary, to chyba głowa Kowalskiego?
- Coś ty, Kowalski jest wyższy.

 

Syn milicjanta dostał dwóję z geografii, bo nie wiedział, gdzie leży Afryka. Po powrocie do domu spytał ojca. Ten zbił syna za zła ocenę i powiedział, że odpowie jutro. Na drugi dzień pyta o to swojego przełożonego. Ten drapie się po głowie i mówi:
- Musi być gdzieś niedaleko, bo u nas na warsztatach pracuje Murzyn i dojeżdża do roboty rowerem.

 

Milicjant pojechał na wakacje do Zakopanego.
- No i jak, ładnie tam? - pytaja go koledzy.
- Trudno powiedzieć, góry wszystko zasłaniaja.

 

Stoi milicjant na skrzyżowaniu i mówi:
- Myślę, więc jestem - i zniknał.

 

 

 

 

Policjanci przez caly dzien zatrzymywali samochody za przekroczenie szybkosci. Wieczorem patrza, a jakas syrenka jedzie wolno. Postanowili dac kierowcy nagrode. Zatrzymuja ja.
- Damy panu 1 mln zl nagrody.
Kierowca:
- Dobrze... zapomnialem prawa jazdy.
Zona z siedzenia obok:
- Prosze go nie sluchac. On po pijaku różne brednie gada.
Babcia z tylnego siedzenia:
- Bierz pieniadze, sprzedamy jeszcze ta kradzina syrenke i zaszalejemy.
W tej chwili wychodzi z bagaznika dziadek i pyta:
- To juz Austria?

 

Idzie dwóch policjantow, nagle jeden zauwaza czlowieka lecacego na lotni.
- Zobacz jaki ptak!!!
- A jaki drapiezny, wczoraj trzy razy do niego strzelalem zanim czlowieka wypuscil.

 

Policjant zatrzymuje w miescie samochod prowadzony przez kobiete.
-Przekroczyla pani szescdziesiatke...
-Alez skad panie wladzo, to ten kapelusz tak mnie postarza.

 

Policjant A kupil puzzle, spotkal drugiego (B).
A: Wiesz, kupilem sobie puzzle.
B: No i co?
A: Wiesz ulozylem w trzy dni- tak, tak, w trzy dni!!!
B: No i co z tego, niektore uklada się krocej
A: Ale nie o to chodzi, na pudelku pisalo "od trzech do pieciu lat", a mi tak szybko poszlo!

 

Wzywa komendant dwóch policjantow i mowi:
- Dowiedzialem się panowie bardzo niepokojacej rzeczy, a mianowicie, że uzywacie wyrazow, ktorych znaczenia nie rozumiecie.
Na to jeden z policjantow:
- Do mnie to alibi?
A komendant:
- Nie ulega frekwencji.

 

- Dmuchaj pan! - poleca policjant zatrzymanemu kierowcy.
- Chetnie! A gdzie się pan wladza oparzyl?

 

Na przesluchaniu policyjnym:
- Kto ci ucial jezyk? Gadaj!!!

 

Policjantowi urodzily się bliznieta. Gdy juz dorosly, sasiad pyta go:
-W jaki sposob rozroznia pan swoich synow?
-Zwyczajnie, po odciskach palcow

 

-Tu centrala do wszystkich radiowozow Przed hotelem "Continental" spaceruje
Naga kobieta. Niech najblizszy patrol podjedzie i zabierze ja stamtad Tylko
Niech nie jada tam wszyscy naraz tak jak poprzednim razem.

 

-Przestepstwa dokonano z nocy z pietnastego na szesnastego lipca.
-Przepraszam, ale nie doslyszalem, w nocy z pietnastego na ktorego?

 

-Dlaczego wozy policyjne jezdza tak szybko?
-Zeby policjanci nie zapomnieli dokad i po co jada!

 

Policjant zatrzymuje kobiete:
- Prosze pani, na tej ulicy obowiazuje ruch jednokierunkowy.
- A czy ja jade w dwóch kierunkach?

 

- Dlaczego policjant kopie dol w ogrodzie?
- Bo musi zrobic sobie zdjecie do pasa.

 

- Dlaczego policjant kopie 4 doly w ogrodzie?
- Bo musi zrobic sobie 4 zdjecia

 

Do policjanta na skrzyzowaniu podchodzi chlopaczek z czapka policyjna.
- Czy to pana czapka?
Policjant lapie się za glowe i mowi:
- Nie, ja swoja zgubilem.

 

Policjant zatrzymuje samochod, ktory jada trzy osoby.
- Gratuluje - mowi policjant - jest pan tysięcznym kierowca ktory przejechal nowa szosa. Oto nagroda pieniezna od firmy budujacej drogi! Obok pojawia się reporter i pyta:
- Na co wyda pan te pianiadze?
- No coz - odpowiada po namysle kierowca - chyba w końcu zrobie prawo jazdy...
Żona kierowcy z przerazeniem:
- Nie sluchajcie go panowie... On zawsze lubi zartowac, gdy za duzo wypije!
W tym momencie z drzemki budzi się, siedzacy z tylu dziadek i widzac policjanta zauwaza:
- A nie mowilem, że skradzionym samochodem daleko nie zajedziemy!...

 

Przychodzi policjant do baru i mowi:
- Poprosze porcje frytek.
Na to barman:
- Nie mamy ziemniakow.
- Nie szkodzi. Zjem z chlebem.

 

- Ile jest dowcipow o policjantach?
- Ten jeden - reszta to prawda.

 

 powrót do wyboru kategorii

 

 
  38054 odwiedzający  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=