Dzio-Dzio
  O księżach
 

O księżach

 

Do spowiedzi przychodzi kobieta: 
- Proszę księdza uprawiałam miłość francuską, wiem, że zgrzeszyłam i bardzo tego żałuję... 
- No tak, pierwszy raz spotykam się z tym grzechem. Czy może pani przyjść jutro po pokutę? 
- Tak mogę. 
Spotkał się ksiądz wieczorem z księdzem proboszczem i pyta: 
- Księże proboszczu, ile ksiądz daje za miłość francuską? 
- Przeważnie 50 dolarów, ale Ty możesz się targować... 

 

W małej wsi ksiądz rozmawia z parafianką: 
- Doszły mnie słuchy, córko, że wczoraj wieczorem ktoś u was straszliwie przeklinał. Tak nie można, dzieci się gorszą, a jaki zły przykład dla sąsiadów. 
- Bardzo przepraszam, ale właśnie wybieraliśmy się do kościoła i mój stary nie mógł znaleźć książeczki do nabożeństwa. 

 

- Ktoś mi ukradł rower - skarży się pastorowi ksiądz. 
- Wiem jak go możesz odzyskać. Jutro w czasie mszy wymień dziesięć przykazań, kiedy dojdziesz do 'nie kradnij' jeden z parafian na pewno się zaczerwieni. 
Kiedy w poniedziałek pastor spotkał się z księdzem i spytał: 
- Czy wyjaśniła się sprawa z rowerem? 
- Tak, zrobiłem jak mi poradziłeś, a kiedy doszedłem do 'nie cudzołóż', przypomniałem sobie, gdzie go postawiłem... 

 

Jan Paweł II umarł, poszedł do nieba i przyjmuje go św. Piotr: 
- Ty, Janie Pawle II, za twoje zasługi dla ludzkości i Kościoła dostaniesz Ferrari i najlepszą chatę w niebiosach! 
J.P.II zadowolony jedzie sobie po Niebieskiej Autostradzie, wyprzedza wszystkich zadowolony z siebie, a tu nagle wyprzedza go jadące wiele szybciej piękne, czerwone Lamborghini, w którym siedział za kierownicą młody, straszliwie zapuszczony facet z długimi włosami. J.P.II zawraca z piskiem opon, wraca do św. Piotra i mówi: 
- Ja tu św. Piotrze poczyniłem takie zasługi dla ludzkości i naszej matki Kościoła, a tu mnie jakiś punk w cholernym Lamborghini na Niebieskiej Autostradzie wyprzedza!!! Zrób z tym coś!!! 
Św. Piotr z zadumą w głosie: 
- Ciężka sprawa, syn Szefa. 

 

Przed bramą nieba staje ksiądz i kierowca autobusu. święty Piotr mówi: 
- Ty kierowco do nieba, a ty księże do czyśćca. 
- Ale czemu tak? - pyta ksiądz. 
- Bo widzisz, jak ty prawiłeś kazania to wszyscy spali, a gdy on prowadził autobus to wszyscy się modlili. 

 

Ksiądz przed kazaniem polecił w pierwszym rzędzie usiąść dziewicom, w drugim rzędzie kobietom, które nie zdradziły swojego męża, w trzecim tym, które zdradziły raz, w czwartym dwa razy, w piątym... 
- Słyszałaś ten dowcip?? 
- Nie.. 
- Musiałaś stać za daleko!! 

 

Ksiądz odprawia drogę krzyżową. Przy piątej stacji podbiega do księdza gosposia i szepce: 
- Proszę księdza, przyjechali z wydziału finansowego! To bardzo pilna sprawa! Niech ksiądz przeprosi wszystkich i przerwie drogę krzyżową! 
Ksiądz szepce do kościelnego: 
- Poprowadź za mnie dalej drogę krzyżową. I tak wszystko przeciągaj, żebym zdążył wrócić na zakończenie! 
Księdzu spotkanie z urzędnikami zajęło więcej czasu niż przypuszczał. Po jakimś czasie wbiega do kościoła w nadziei, że zdąży na ostatnią, czternastą stację drogi krzyżowej. Nastawia uszu i słyszy głos kościelnego: 
- Staaacjaaa dwuuudziieestaaa piąątaa! Szymon Cyrenejczyk poślubia świętą Weronikę! 

 

Idzie ksiądz przez las, patrzy, a tam na gałęzi siedzi łaska. Łaska mówi: 
- Co ksiądz? 
A ksiądz: 
- Co łaska. 

 

Spotyka się wieczorem dwóch księży, z których jeden narzeka: 
- Dziś przy konfesjonale był taki galimatias, że naznaczając pokuty zapomniałem o udzielaniu rozgrzeszeń. 

 

Ksiądz i siostra zakonna wracają z konwencji kiedy nagle nawala im samochód. Ponieważ awaria jest poważna, zdani oni są na nocowanie w przydrożnym hotelu. Jedyny hotel w okolicy ma wolny tylko jeden pokój, wiec powstaje mały problem. 
- Siostro, wydaje mi się ze w obecnym przypadku Pan nie będzie miał nam za złe jeśli spędzimy noc w tym samym pokoju. Ja prześpię się na podłodze, siostra weźmie łóżko...
- myślę że to będzie w porządku... 
Wiec jak ustalili tak i zrobili. Po 10 minutach.... 
- Ojcze jest mi strasznie zimno.... 
- Dobrze, podam Siostrze koc z szafy... 
10 minut później... 
- Ojcze, nadal mi strasznie zimno.... 
- No dobrze, podam Siostrze następny koc... 
po kolejnych 10 minutach... 
- Ojcze, nadal mi strasznie zimno. Nie sądzę aby w tym wypadku Pan miał nam za złe abyśmy zachowali się jak mąż i żona w tą jedyną noc... 
- Masz rację..... wstawaj i sama weź sobie ten cholerny koc. 

 

Jedzie sobie ksiądz samochodem. Zatrzymują go dwaj policjanci: 
- Dokumenty, proszę! 
Ksiądz im daje dokumenty. 
- Proszę otworzyć bagażnik! 
Ksiądz otwiera. 
- Co ksiądz wozi? 
- Bojler do zakrystii. 
- Hmm.. Niech Ksiądz jedzie. 
Po chwili, policjant pyta się kolegę: - Ty! co to jest bojler do zakrystii? 
A drugi: - Nie wiem, to ty chodziłeś 2 lata na religię. 

 

Ksiądz i siostra zakonna grają w golfa. Ksiądz bierze kija i uderza w piłkę która toczy się w bok i nie wpada do dziury. 
- A niech to wszyscy Diabli!!!! Nie trafiłem!!! - krzyczy wściekły ksiądz. 
- Jak ksiądz tak może? - pyta się zawstydzona siostra - tak nie można... co na to Pan powie? 
Ksiądz patrzy się na zakonnicę spod oka i przeprasza... już tak nie powie więcej. 
Idą do następnej dziury i podobnie jak wcześniej ksiądz nie trafia: 
- A niech to wszyscy Diabli!!! Nie trafiłem!!! - znowu rzecze ze złością. 
- Bracie, jaki to wstyd pobożnemu tak mówić - upomina go nieco zdenerwowana już siostra. 
- Ok... już nie będę, jeśli jeszcze raz tak powiem niech piorun z nieba zleci i w łeb mnie trzaśnie. 
Poszli do następnej dziury, ksiądz znowu nie trafił: 
- A niech to wszyscy Diabli!!! Nie trafiłem!!! - krzyczy ze złością. 
Wtem ciemno się zrobiło na świecie, coś zahuczało, zamruczało i piorun z nieba zleciał i walnął siostrę w łeb. A z nieba słychać jęk: 
- A niech to wszyscy Diabli! Nie trafiłem!!!... 

 

Na budowie słychać okrzyk: 
- Franek, podaj kurwa tą cegłę! 
Przechodzący ksiądz zwraca uwagę: 
- Może tak delikatniej... 
- Dobra - Franek, podaj kurwa cegiełkę! 

 

Młody ksiądz przekonuje Einsteina o wszechmocy Boga. Einstein zadaje pytania: 
- Czy Bóg może stworzyć olbrzymi kamień? 
- Oczywiście! 
- Czy może go podnieść? 
- Bóg jest wszechmocny!! 
- A czy może stworzyć kamień, którego nie podniesie? 

 

Wchodzi do fryzjera ksiądz. Ten go przystrzygł i mówi: 
- Od duchownych nie biorę zapłaty! 
Na drugi dzień ksiądz przysłał mu paczkę kubańskich cygar. Następnego dnia do fryzjera przyszedł pastor. Fryzjer zrobił swoje i mówi: 
- U mnie duchowni nie płacą. 
Wieczorem pastor przysłał mu wspaniały koniak. Trzeciego dnia zjawił się u fryzjera rabin. Fryzjer przystrzygł to co u rabina przystrzyc można (pejsy i broda nie mogą być przycinane) po czym powiedział o panującej w jego zakładzie zasadzie. Na drugi dzień rabin przysłał do niego swojego kolegę - innego rabina. 

 

Księdzu ginęła mąka. Podejrzewał organistę, więc postanowił dobrać się do niego podczas spowiedzi. Podchodzi organista Antek do konfesjonału, a ksiądz bez wstępów pyta: 
- Nie wiesz, kto mi mąkę kradnie? 
- Co ksiądz mówi? 
- Kto mi mąkę kradnie? 
- Tu nic nie słychać - odpowiada sprytny organista. 
- Co ty opowiadasz! 
- Zamieńmy się miejscami, to zobaczymy. 
Zamienili się miejscami. 
- A nie wie ksiądz, kto zaleca się do mojej żony? - pyta Antek. 
- Rzeczywiście, tu nic nie słychać. 

 

Koło Gospodyń Wiejskich zorganizowało wycieczkę do Warszawy. Po powrocie kobiety poszły do spowiedzi. Każda po kolei opowiada o wycieczce i każda mówi, ze zdradziła męża. W pewnym momencie ksiądz się zdenerwował, walnął ręką w konfesjonał i zawołał: 
- Cholera, jak jest dobra wycieczka to księdza nie zabiorą! 

 

Polska, rok 1999: 
Siedzi facet przed TV i strasznie zdenerwowany przełącza programy: 
Pierwszy kanał: msza święta... 
Drugi kanał: transmisja na żywo pasterki z Watykanu... 
Trzeci kanał: transmisja z chrztu 35 dziecka Wałęsy... 
Gość denerwuje się coraz bardziej bo chciałby obejrzeć coś normalnego. 

Czwarty kanał: film pt. „Jak to Maryja została dziewicą” 
Piąty kanał: siedzi ksiądz i mówi: „I czego palancie przełączasz kanały?!!!” 

 

Dziadek spowiada się w kościele. Ksiądz udzielił mu już rozgrzeszenia i puka w konfesjonał: 
- O, kurwa, ale mnie ksiądz przestraszył! 

 

Rabbi Izaak z Berdyczowa mawiał: 
- Nie ma człowieka bez grzechu. Istnieje jednak zasadnicza różnica miedzy cadykiem a grzesznikiem. Cadyk, dopóki żyje, wie, że grzeszy. Grzesznik, dopóki grzeszy, wie, że żyje. 

 

Do przedziału wagonu kolejowego wchodzą trzy osoby: kobieta, młody mężczyzna i ksiądz. Zaczyna się długa podroż, wiec aby skrócić czas wszyscy wyjmują gazety, traf chciał, ze takie same i zaczynają rozwiązywać krzyżówkę W pewnej chwili odzywa się kobieta: 
- Czy któryś z panów może wie, co to może być: 7 pionowo, cześć ciała kobiety, na pięć liter, pierwsza „p”, ostatnia „a”.
- Pięta - odpowiada chłopak.
- Eeee... czy ktoś z państwa ma gumkę? - pyta ksiądz.

 

Powódź w prowincjonalnym miasteczku. Ewakuacja ludności. Wojsko puka do kaplicy:
- Proszę księdza, niech ksiądz ucieka! Ksiądz się utopi! 
- Nigdzie nie idę, wierzę w Opatrzność Boską. 
Po trzech godzinach ksiądz siedzi na ostatnim piętrze parafii. Podpływają motorówką: 
- Proszę księdza, niech ksiądz ucieka! Ksiądz się utopi! 
- Nigdzie nie idę, wierzę w Opatrzność Boska. 
Minęły kolejne godziny, ksiądz na szczycie dzwonnicy. Podpływają znowu. 
- Proszę księdza, niech ksiądz ucieka! Ksiądz się utopi! 
- Nigdzie nie idę, wierzę w Opatrzność Boska. 
Piętnaście minut i ksiądz już z wyrzutami u Pana Boga. 
- Panie Boże, no jak tak można? Swojego wiernego sługę zawieść? A tak wierzyłem w Opatrzność... 
- Kretyn!!! Trzy razy po ciebie ludzi wysyłałem!!!  powrót do wyboru kategorii

 

 
  37928 odwiedzający  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=