Dzio-Dzio
  O jaskiniowcach
 

O jaskiniowcach

 

Spotykają się dwaj jaskiniowcy. 
- Oglądałeś wczoraj film "Między nami jaskiniowcami"? 
- Tak, ale miałem pecha. Na dziesięć minut przed zakończeniem było zwarcie i wysiadł prąd w mojej jaskini. 

 

Na targu dla jaskiniowców potężny jaskiniowiec podchodzi ze swym 4-letnim synkiem do stoiska z owocami i pyta: 
- Ile kosztuje ten kosz bananów? 
Sprzedawca spogląda na wielkie dłonie jaskiniowca i odpowiada: 
- Jak dla pana, to trzy garście zębów mamuta. 
- Czemu tak drogo? 
- Niech stracę! Niech będą dwie garście. 
- Biorę! - odpowiada jaskiniowiec i zwraca się do synka: - Daj temu panu dwie garście zębów mamuta. 

 

Na targu jaskiniowiec sprzedaje dorodnego brontozaura. Podchodzi do niego drugi jaskiniowiec, ogląda zęby brontozaura i pyta: 
- Ile chcesz za niego? 
- Trzy garście muszelek. 
- Pewnie go sprzedajesz, bo ma robaki, zeza i próchnicę? 
- Nie. Sprzedaję go, bo nie mieści się już w mojej jaskini. 

 

O północy jaskiniowiec wszedł do jaskini, zdjął skórę i położył się na legowisku koło śpiącej żony. Odwrócił się i na dobranoc pocałował ją w policzek. 
Nad ranem jaskiniowca budzi energiczne szturchanie w łokieć. Odwraca się i z trwogą stwierdza, że leży obok tygrysa. 
- Słuchaj stary! - mówi tygrys - Jesteś o wiele sympatyczniejszy niż twoja żona, którą wczoraj zjadłem. Gdybyś mnie w nocy nie pocałował w policzek, z pewnością zjadłbym i ciebie! 

 

Jaskiniowiec przebrany za mamuta idzie na bal karnawałowy w niebieskich sandałach. Spotyka go drugi jaskiniowiec i pyta: 
- Po co ci te niebieskie sandały? 
- Odwal się! 
Po chwili zaczepia go inny jaskiniowiec. 
- Po co ci te niebieskie sandały? 
- Odwal się! 
Przed wejściem do sali balowej jaskiniowiec spotyka kolegę z podstawówki: 
- Stary, po co ci te niebieskie sandały? 
- Odwal się! 
Nad ranem jaskiniowiec wraca z balu do swej jaskini i kładzie się zmęczony w swym legowisku. Po chwili podchodzi do niego synek i pyta: 
- Tato, po co włożyłeś te niebieskie sandały? Przecież one zupełnie nie pasowały do twojego przebrania. 
- Oj Jasiu, Jasiu! A co na to poradzę, że ja tak bardzo lubię kolor niebieski? 

 

Policjant zatrzymuje fiata 126p, który jechał z prędkością 160 kilometrów na godzinę. Z samochodu wychodzą: długowłosy facet ubrany w skórę oraz wielki mamut. 
- Ty, metalowiec! Czy wiesz, że jechałeś z tym swoim owłosionym słoniem 160 kilometrów na godzinę? Płacisz 200 złotych kary. 
- Po pierwsze: nie jestem metalowcem, tylko jaskiniowcem. Po drugie: to nie owłosiony słoń, tylko mamut, a po trzecie: niech mamut płaci mandat, bo to akurat on kierował! 

Przechwalają się trzej mali jaskiniowcy: 
- Mój ojciec ma na głowie tyle włosów, że gdy chodzi po jaskini, to zamiata nią wszystkie pajęczyny - mówi pierwszy. 
- A mój ojciec - mówi drugi - Ma taką długą brodę, że gdy chodzi po jaskini, to zamiata nią wszystek kurz z ziemi. 
- To jeszcze nic - mówi trzeci. - Mój ma takie długie wąsy, że jak gdzieś idzie, to mamuty muszą go mijać na odległość stu metrów! 

 

Do jaskini wchodzi jaskiniowiec ubrany w białą skórę z mamuta polarnego i trzymając w ręce wielki sopel lodu w kształcie maczugi. Syn właściciela jaskini na jego widok krzyczy: 
- Tato, duch! 
- To nie żaden duch, synku - odpowiada ojciec. - To tylko nasz daleki kuzyn z epoki lodowcowej. 

 

Jaskiniowiec wezwał do swojej jaskini dentystę, żeby fachowo usunął mu bolącego zęba. Dentysta wyjmuje z walizeczki dwie maczugi: małą i dużą. Jaskiniowiec pyta: 
- Do czego służy ta mała maczuga? 
- Do usunięcia zęba. 
- A ta duża? 
- To środek uśmierzający ból. Proszę pochylić się i skierować głowę w moją stronę. 

 

Dwaj jaskiniowcy spotykają się na polowaniu. 
- Słyszałem, że kupiłeś na targu młodego mamuta. 
- To prawda. 
- Ile waży? 
- Niedużo, 500 kilo. 
Po dwóch tygodniach jaskiniowcy spotykają się znów. 
- Jak tam twój mamut? 
- W porządku. 
- A ile teraz waży? 
- 400 kilo. 
- Przecież dwa tygodnie temu ważył pięćset! 
- Tak, ale wczoraj musiałem go wykastrować, bo dobierał się do wszystkich mamucic w okolicy. 

 

Jaskiniowiec usłyszał tupanie biegnących mamutów, a po chwili zauważył znajomego z plemienia leżącego z uchem przy ziemi, który szepcze: 
- Pędzące stado mamutów! Z przodu ich przywódca, za nim kilka samców, na końcu samica... 
Zdziwiony jaskiniowiec pyta tego leżącego: 
- Czy to znaczy, że tego wszystkiego dowiedziałeś się leżąc z uchem przy ziemi.. 
- Nie. Opowiadam o tym, jak przed chwilą stado mamutów przebiegło po mnie, ty idioto! 

 

Na lekcji biologii nauczycielka pyta Jasia: 
- Co to jest mamuthus primigenius? 
Ponieważ Jasio nie odpowiada, pani mówi: 
- To mamut, czyli prehistoryczny słoń. 
- Coś podobnego! To jaskiniowcy umieli wynajdować takie uczone nazwy? 

 

Spotykają się dwaj jaskiniowcy. 
- Cześć, australopitek! 
- Nie jestem australopitek, tylko neandertalczyk! 
- Gościu! Aleś ty zważniał przez ten milion lat! 

 

Rodzina jaskiniowców przyjechała na wypoczynek w góry. Wchodzą do luksusowego hotelu "Jaskiniowy raj" i pytają recepcjonistkę: 
- Czy ma pani jakąś dużą, ładną jaskinię z widokiem na Giewont? 
Recepcjonistka wychodzi na chwilę do piwnicy, wraca z kilofami oraz łopatami i mówi: 
- Oto narzędzia, proszę wybrać skałę i wykuć sobie odpowiednio dużą jaskinię!  

 powrót do wyboru kategorii

 

 
  38054 odwiedzający  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=